www.webd.pl
     

 
 

U źródeł Nilu Błękitnego

   

czyli garść ciekawostek i informacji praktycznych zebranych w czasie podróży do Etiopii

Anna Liwyj Mariusz Jachimczuk


DLACZEGO ETIOPIA?
  • żeby zobaczyć życie plemion;
  • żeby być u źródeł Nilu Błękitnego - rzeki o dwóch źródłach;
  • żeby zobaczyć Simien - jedne z najpiękniejszych gór świata;
  • żeby obserwować dżelady zwane małpami - lwami lub małpami o krwawiących sercach;
  • żeby zobaczyć wykute w skałach na wysokości 2500-3500 m npm kościoły w Lalibeli i okolicach;
  • żeby przez chwilę żyć w zgodzie z naturą- wstawać o świcie, chodzić spać niedługo po zmierzchu.
  • żeby obalić stereotyp panującej tam skrajnej nędzy i głodu;
  • żeby po powrocie docenić polskie drogi i sklepy spożywcze.

CZAS:
16.02 - 11.03.2003, w sumie 23 dni na miejscu. W tym okresie jest pora sucha, choć czasami zdarzały się anomalie pogodowe i kropiło na północy. Byliśmy na przełomie zimy (Bega) i wiosny (Belg). Te pory roku wyglądają jednak zupełnie inaczej niż u nas. Tak naprawdę to nie wiedzieliśmy kiedy skończyła się zima, a zaczęła wiosna.

WALUTA:
Birr
1$ = 8,58 Birr
1 EUR = 9,24 Birr
Na czarnym rynku kurs jest taki sam jak oficjalny. Euro i dolary funkcjonują równolegle.

WIZY:
Koszt 140 Birr. Dostępne na lotnisku, biuro otwarte jest już również w nocy i w niedziele, podobnie jak kantor.

PRZELOT:
Koszt 610$ z opłatami lotniskowymi liniami British Airways z międzylądowaniem w Londynie i Aleksandrii. W Addis Abebie otwarty jest nowy terminal obsługujący loty międzynarodowe. Stary terminal obsługuje loty wewnętrzne.

HOTELE:
Najtańsze ok. 10-15 Birr. My braliśmy zawsze dwójkę z łazienką i ciepłą wodą i kosztowało nas to średnio ok. 40 Birr. Najtańszy tego typu pokój był w Kombolczy (25 Birr w Hikma Pension), najdroższy w Lalibeli (Asheton Hotel 90 Birr). Najlepszym hotelem jest Sheraton w Addis. Warto tam pójść obejrzeć ogrody i wykąpać się w luksusowych basenach. Wejście na baseny kosztuje 75 birów na cały dzień w dni powszednie i 100 Birr w niedziele i święta. Po kilkutygodniowych trudach podróży może to być dobre miejsce na odpoczynek.

WYŻYWIENIE:
Etiopskimi ziemniakami jest injera - potrawa raczej trudno przyswajalna przez Europejczyków. Przygotowywana jest ze sfermentowanego tefu, podawana do każdej potrawy. Ma kwaśny smak, szaro-bury kolor i konsystencję gąbki. Dla niektórych nie do przełknięcia. Jeśli ktoś ma wrażliwe podniebienie proponuję zabrać trochę puszek i gorących kubków.
Można również załapać się na spaghetti (spuścizna po Włochach) lub rybnego kotleta, najłatwiej w "fasting days" (środy i piątki). Kotlety są smaczne i duże (jedna porcja wystarczy dla 2 osób), natomiast spaghetti często jest podawane "na zimno". Duże porcje kosztują ok. 6-12 Birr. Można tez kupić bułki w cenie 0,20 - 0,50 Birr w zależności od wielkości.
Niedobory żywieniowe można zrekompensować alkoholem. Jednym z miejscowych specjałów jest taj - lekki alkohol robiony z miodu. Najlepszy taj piliśmy w Chencha. Za litr tego trunku płaci się ok. 2 Birr. Niekiedy wytwarzany jest z cukru, wówczas jest tańszy. Poza tym jest dobre piwo. Do wyboru: Harar, Bekele, St George, Dashen, Meta (2-4 Birr). I całkiem niezłe wino - Gouder i Axumite (0,75 l kosztuje ok. 16 Birr). W całym kraju są kawiarnie zwane pastry - we wszystkich serwowane są soki ze świeżych owoców, kawa i ciastka.
Wszędzie można kupić colę i fantę, wodę Ambo (gazowana), Highland (niegazowana, choć gazety doniosły tuż przed naszym wyjazdem, że firma wypuściła nowy produkt na rynek - wodę gazowaną).
Dobra europejskie: czekoladę, konserwy rybne itp. można kupić tylko w Bahir Dar, Gonder, Dessie i Addis. Sklepy w Gonder są zdecydowanie lepiej zaopatrzone niż w Bahir Dar.


Następna strona

Zawsze możesz wysłać mi maila
 
     
   
Copyright by Marcin Lubojański