INTERNET:
Dostępny przez modem, bardzo wolny. Koszt 0,5-1 Birr/ 1 min. Dostępny w AA, Arba Minch, Gonder, Bahir Dar, Dessie.
PRZEWODNIK:
Mieliśmy dwa: Lonely Planet i Bradt. Zdecydowanie bardziej użyteczny jest Bradt, choć trzeba przyzwyczaić się do stylu autora. LP powrócił w stanie nienaruszonym.
Bradta można zamówić na stronie internetowej:
www.bradt-travelguides.com. Po tygodniu czeka już w skrzynce. Kosztuje 13,95 funtów + koszt przesyłki ok. 3 funtów.
KSIĄŻKI:
Inne niż przewodnik:
- R. Kapuściński - "Cesarz"; autor był w Etiopii w trakcie upadku dyktatury Haile Sellasie i fascynująco opowiada o tym okresie historii;
- A. Wilczkowski - "Każdemu według marzeń", opowieść o wyprawie grupy polskich alpinistów w góry Simien;
- B. V. Morell - "Nil Błękitny", historia wyprawy, która miała na celu przepłynięcie Nilu Błękitnego i dotarcie do jego źródeł u stóp góry Gishie.
MAPY:
Najlepsza dostępna mapa jest do ściągnięcia na stronie
www.anythingonethiopia.com. Nawet nasz kierowca kilkakrotnie z niej korzystał. Dostępna w Polsce mapa węgierska jest nieaktualna i ma dużo błędów. Wkrótce będzie wydana w Szwajcarii nowa trekingowa mapa gór Simien. Może do nas też dotrze, a na pewno będzie sprzedawana w siedzibie Simien NP.
WEBSITE:
www.anythingonethiopia.com - dużo informacji o obecnej sytuacji w Etiopii, jak również informacje turystyczne, mapy.
www.fotopodroze.pl - zdjęcia z naszego wyjazdu;
www.etiopia.pl - zdjęcia i raporty z Etiopii.
PAMIĄTKI:
Te z południa najlepiej kupić gdzieś po drodze przemieszczając się z jednej wioski do drugiej. Są dużo tańsze niż w Addis. Mnóstwo dzieci tylko czeka na turystów. Pozostałe pamiątki najlepiej nabyć na Mercato w Addis - duży wybór i tanie. Na Mercato uwaga na kieszonkowców, zwłaszcza w pierwszych minutach pobytu - są bardzo szybcy - jedna osoba trzyma za ręce z tyłu, a w tym czasie druga przeszukuje kieszenie.
FOTOGRAFOWANIE:
Niestety w wielu miejscach trzeba płacić za zdjęcia ludzi, a często zdarza się, że żądają pieniędzy za zdjęcia rzeczy, które do nich należą. Najgorzej jest na południu. Zwykle robiliśmy zdjęcia osobom, z którymi nawiązaliśmy jakiś kontakt, w związku z tym rzadziej dochodziło do płatności. Pytaliśmy o pozwolenie na zrobienie zdjęcia i często je otrzymywaliśmy. Gdy mimo to oczekiwali zapłaty lub prezentu dawaliśmy widokówki lub monety z Polski.
W Etiopii jest bardzo ostre słońce, należy zabrać filtr polaryzacyjny. Najlepiej fotografować wcześnie rano lub późnym popołudniem. Z filmów polecamy zarówno te o małej czułości (np. Velvia 50) do krajobrazów, jak i o dużej (np. do fotografowania wnętrz kościołów lub zbliżeń). Statyw nie jest niezbędny - przydał się 2-3 razy. Teleobiektyw jest przydatny głównie do fotografowania zwierząt (ptaki i krokodyle).
LUDZIE:
Piękne kobiety, smagli mężczyźni i urocze dzieci. Wszyscy mają duże oczy i czekoladową karnację. Bardzo przyjacielscy, gościnni i pomocni. Zawsze uśmiechnięci i ciekawi świata. Często zdarzało nam się być zaproszonymi do domów na obiad czy kawę. Pewnego dnia z wdzięczności za podwiezienie zostaliśmy zaproszeni na kolację, na której przygotowano potrawy z kozy, która została specjalnie na tą okazję kupiona po drodze. Kolejnym razem Mariusz nie mógł wyjść z taj - housu, gdyż ciągle ktoś proponował mu "buteleczkę" (taj pije się z buteleczek trochę podobnych do kolby laboratoryjnej).Czasami, szczególnie w miejscach turystycznych ludzie są męczący, szczególnie dzieci, które chcą pieniądze albo wołają "you" za każdym białym.
RELIGIA:
Ortodoksi - 51%, Muzułmanie 33%.
Chrześcijanie z muzułmanami żyją raczej w zgodzie. Szwajcar, który mieszkał w Etiopii 10 lat i traktuje ją jak drugą ojczyznę mówił, że jedynym problemem była konieczność oddzielnego zapraszania na kolację przyjaciół. Zazwyczaj zapraszał wyznawców jednej albo drugiej religii, gdyż muzułmanie nie mogą jeść mięsa ze zwierząt zabitych z rąk chrześcijan i odwrotnie.
JĘZYK:
Oficjalny - Amharski, choć jest mnóstwo języków regionalnych i plemiennych, często bardzo różnych od siebie.
Teoretycznie nie powinno być trudności w porozumiewaniu się po angielsku gdyż jest to jeden z podstawowych przedmiotów w szkole podstawowej, a w szkole średniej jest językiem wykładowym. Jednak nie wszyscy uczęszczali do szkoły nawet na poziomie podstawowym, od niektórych wiosek szkoły są oddalone nawet o kilka godzin drogi pieszo. Ze wszystkimi można się jednak porozumieć na migi ;-).